sobota, lutego 24, 2007

Chiński nowy (świński) rok

18 Lutego zaczął się Chiński nowy rok(oparty na kalendarzu księżycowym) - rok świni
"W chińskim horoskopie Świnia jest symbolem męskości i płodności. Świnia to dobry znak, tym bardziej że w tym roku towarzyszy jej ogień, jeden z pięciu elementów chińskiego horoskopu"
jest to najważniejsze wydarzenie roku, porównywalne do bożego narodzenia.
W związku z tym wszystkim przysługuje tydzień urlopu a we wszystkich sklepach, restauracjach i domach znajdują się ozdoby i dekoracje z symbolem nowego roku- świni



jeden z symboli wieszanych na drzwiach - wiosna. a do góry nogami bo po chińsku "odwrócony" brzmi tak samo jak "nadejść"






oto chiński nowy rok jaki pokazała mi moja host rodzina:

W wigilię nowego roku,tak jak nakazuje tradycja, zebrała się cała rodzina.
- rano wszystkie warzywa, mięsa, owoce, orzechy i przyprawy zostały złożone na ołtarzyku przed chińskimi bogami a cała rodzina paliła kadzidełka i dziękowała bogom za opiekę. Wszystko musi być w liczbie parzystej, bo to przynosi szczęście .Z tak pobłogosławionych produktów można było przygotować potrawy....

- w międzyczasie rodzina udaje się na zakupy po nowe rzeczy. Nowe, by w pierwszy dzień nowego roku nosić i używać nowych rzeczy. Może to być ubranie, biżuteria, sprzęt itd. W związku z tym host brat kupił mi i swojej żonie takie same bluzy i czapki ;P a swojej siostrze i mamie po telefonie komórkowym !

- wieczorem wszyscy zasiadają do uroczystej kolacji. Przy jedzeniu nieskończenie długich nitek makaronu ryżowego(symbol długiego życia) wszystkie dzieciaki miały kupę zabawy. Specjalną potrawą jest "hotpot" czyli garnuszek z zupą ze wszystkiego (tofu,mięsa,klusek,warzyw)

- po posiłku, tradycyjną noworoczną przekąską są wszelkie orzechy, suszone owoce i czekoladki.

- zapytacie-a gdzie prezenty ? więc ... tak jak my dajemy sobie prezenty tak chińczycy dają sobie czerwone(kolejny szczęśliwy symbol) koperty w których znajdują się pieniądze ! Każdy kto zarabia powinien komuś taką koperte ofiarować - bo to przyniesie mu szczęście ....
a najmniejszą sumą jaką wypada ofiarować jest 120zł (tak żeby było super parzyście)

...... powiem tylko skromnie że dostałam więcej niż kilka kopert :)

Podczas kolejnych dni tradycja nakazuje odwiedzić dom rodziców - tam też się udaliśmy. Tak robią wszyscy tajwańczycy, więc korki są ogromne na wszystkich autostradach....
każdego wieczora słychać było odgłosy petard i fajerwerków

W sumie do rodzinnej miejscowości host taty zjechało z 20 osób. Host rodzina chciała mi przy okazji pokazać kilka pięknych miejsc dookoła, tak więc codziennie mieszkaliśmy w innym miejscu i świetnie się bawiliśmy-zwłaszcza z kuzynostwem.
5 dni wspaniałej zabawy-całkowicie po chińsku-i odpoczynku od Taipei !!

Z bratową w noworocznych rzeczach, po prawej host siostra a po lewej kuzynka
modnie z host mamą
odwiedziny w świątyni
a na koniec coś co tygryski lubią najbardziej - zabawa ! 6 godzin spędzonych w największym tajwańskim parku rozrywki, cały czas mam chrypkę po krzyczeniu ;D

czwartek, lutego 15, 2007

walentynki

Walentynki w Taipei
czyż to nie słodkie że nawet najwyższy budynek świata świętował to amerykańskie święto ?


niedziela, lutego 04, 2007

Lech Wałęsa

W Taipei w dniach 22-26 stycznia odbyły sie obrady zorganizowane przez Taiwan Foundation of Democracy.
Zaproszeni zostalli : Lech Wałęsa , Vaclav Havel , Nelson Mandela, były prezydent Korei Płd, były premier Mongolii oraz gospodarz - prezydent Tajwanu Chen Shui-Bian.
Warto wspomnieć że to już 3 podróż byłego prezydenta PL na Tajwan

Pod koniec pobytu w Taipei p.Wałęsa zamierzał odwiedzić tutejszy kościół katolicki. Na mszę zostali zaproszeni przebywajacy tu polacy. Więc w sobotę wieczorem stawiła się całkiem liczna grupa rodaków. Pan prezydent zajechał punktualnie pod kościół wraz z żoną i córką . Przywitał go polski ksiądz oraz przedstawiciel Watykanu na Tajwanie. Msza była prowadzona po polsku i nawet udało się odśpiewać polskie pieśni. Ja starałam się jak najłdaniej przeczytać Pismo Święte, tak by nikt nie przestraszył się mojego "sznapsbarytonu" ;)


Po polskiej mszy prezydent wypowiedział kilka słów do zgromadzonych na temat braku wiary katolickiej wśród wartości kulturowych Unii Europejskiej...

No i oczywiście sesja zdjęciowa :

Prezydentowi bardzo spodobały się moje rumieńce(jak taka typowa polska dziewoja), więc zaczął żartować i brać mnie za rękę jak do tańca ;)