
dzisiaj o 13 spotkalam sie z dwiema polkami :
-pania Julita z Warszawy ktora przyjechala tu z mezem-dostal prace w nokii, i synem-3 letnim lukaszem. mieszka tu juz od poltora roku, nie pracuje. znalazlam ja w internecie na jej blogu o tajwanie oczywiscie ;)
-Joanna to 21 studentka z Nowego Sacza ktora wybrala tajwan na wakacje swojego zycia.
celem tego spotkania bylo uzyskanie od nich informacji na temat zycia w taipei. na poczatek poszlysmy do restauracjii na lunch. na reszcie zjadlam cos nie-chinskiego,podanego na jednym talerzu! obiad kosztowal nas 27zl i zawieral pewnien obowizakowy pakiet. najpierw podano gesta zupe cebulowa [Joan zjadla dwie lyzki bo jej nie smakowalo], potem salatke z sosem mango, wybrane przez kilenta spagetti, ice tea, a na koniec serniczek. hmmm pyszne ! ;q
podczas jedzenia pani Julita opowiadala mi na co mam uwazac[na komary i muchy bo ugryzienia bola]. zakazala mi kupowac jedzenie na stoiskach ulicznych, bo ona miala problemy zoladkowe po tym,zreszta jedzenie moze byc podejrzane. powiedziala ze noszac rozmiar 38 nie moze dostac ciuchow i musi kupowac XL !
po obiadku poszlysmy do budynku taipei101[najwyzszy budynek na swiecie] w ktorym mieszcza sie drogie butiki znanych firm. ale najwazniejsze jest to ze jest tam taki sklep w stylu EPI czy PIOTRA I PAWLA,czyli jedzenie z calego swiata. nie uwierzycie ale byly tam :
- serek 'arla apetina feta' z napisanymi po polsku skladnikami.
-serek 'tartare' ktory kosztowal 15 zl za kubeczek[w koncu przylecial z europy],
-ogorki korniszonki a napisem 'ogorki polskie' a na etykiecie 'made in india' ^^ smieszne!!
-jogurty niemieckie za 15 zl kubeczek
-ser zolty z francjii i holandii za 30 zl kosteczka malutka
-sloik kiszonej kapusty-ponoc pyszna
-serek bialy philadelfia i kiri kiri
-czekolada cadbury
-alkohol-pani Julita pokazala mi tez polke z alkoholami na ktorej stala....wodka chopin i ....zobrowka polmosu a bialegostoku. nonono i to zaraz obok butelek z sakka. nie wiedzialam ze polski alkohol jest az tak znany!
itd
az milo bylo na to wszystko patrzec,niestety ceny zabojcze wiec wybiore sie tam jak bede strasznie tesknic za domem....na poprawe chumoru.
baaardzo mile spotkanie.podnioslo nnie na duchu.
potem Joan poszla spotkac sie ze swoim chlopakiem a ja wrocilam metrem do domu....sama, wiec jestem z siebie dumna ! w koncu duza dziewczynka jestem!
a co :P









