poniedziałek, grudnia 25, 2006

filmik + konferencja

Konferencja Rotary 22-24 Grudnia

Przez 3 dni wszyscy wymiency mieszkali razem w hotelu mlodziezowym. Musielismy sluchac mega nudnych wykladow po chinsku i ogladac power-point'a . ehh. Oczywiscie mielismy tez pewne obowiazki - prezentacja swojego plakatu, wystepy, i
uroczysta prezentacja krajow ktora mozecie obejrzec na filmie ponizej.

generalnie to nudzilismy sie jak mopsy i sami organizowalismy sobie czas [wieczorem] ;P ...

Maud i Nickiem podczas przerwy w wykladach, padnieci i zmeczeni

Na koniec slajd z "good bye" we wszystkich jezykach, a ze nikt nie zna polskiego to...."click"-->








Heheee nie ma to jak odkryc wyjscie ewakuacyjne na dach na ostatnim pietrze i robic tam wlasna 'konferencje' przez dwie noce .....
z moim bratem z Wegier - Matem i z Cole z Canady
[WIECEJ ZDJEC Z DACHU NA "MY PHOTOS"]

filmik

piątek, grudnia 22, 2006

祝你聖誕快樂 Wesolych Swiat !!

Nie bede wymienic osob ktorym chce podziekowac, oraz zlozycz zyczenia
bo nie chce nikogo urazic ze go nie ma na liscie...

Dlatego dziekuje wszystkim tym, ktorzy mnie tu odwiedzali i ogladali moje lakoniczne wypowiedzi okraszone nudnawymi zdjeciami :)
Dziekuje tez za to ze zostawiace komentarze, nawet te krotkie,
ktore zawsze zostawiaja mi usmiech na twarzy :)


Wesolych Swiat z dalekiego Taipei!


najslynniejsze budynki Taipei :
101,
Mitsukoshi [drugi najwyzszy w taipei]
ten czerwony to Grand Hotel [niesamowita architektura]
a to biale to Mauzoleum

środa, grudnia 20, 2006

Swieta w Taipei

W miniona sobote odbyla sie polska Wigilia zorganizowana przez przebywajacych tu polskich ksiezy. Wybieralam sie tam z mysla ze pewnie czekac nas bedzie jakis tam symboliczny poczestunek......Na szczescie polska goscinnosc zawsze wyglada tak samo, niezaleznie od szerokosci geograficznej.
Po polskiej mszy podczas ktorej spiewalismy koledy[aaah] odbylo sie tradycyjne lamanie oplatkiem. A najpiekniejsze bylo to ze malzonkowie tajwanscy oraz ich dzieci tez skladali zyczenia swiateczne - po polsku!!

No i nie musze mowic ze potem zaczela sie PRAWDZIWA wigilia :
- barszcz z uszkami
- bigos [ kapuste mozna kupic w sloikach]
- ryba po grecku
uwaga.....
- kotlet schabowy
-ziemniaki z koperkiem
-golabki
-spaghetti
-salatka grecka
-kalafior w panierce

-makowiec [!]
-babka
-keks
oraz......
pierniczki ktore sama upieklam i PIERNIK przyslany przez Mame ;* [oczywiscie nie oddalam calego :P]


A oto najslynniejszy budynek w Taipei podczas swiat :)


wtorek, grudnia 12, 2006

nauka chinskiego

Powiem tylko tyle ze w sobote mam konkurs przed Rotary na najlepsza chinska przemowe - a to oznacza ze staram sie zapamietac sklecone przez siebie zdania. Ale zeby nie bylo nudno to po drodze mam kartkowki i sprawdziany na lekcjach chinskiego.

Te zdjecia to dla tych co mysla ze mam roczne wakacje ;P

odrabiam zadanie domowe - nie przeszkadzac!










Cwiczenia - czyli lekcja rysunku abstrakcyjnego
Podrecznik - nie bojcie sie, na drugiej stronie jest tlumaczenie nowych slowek po ang ;)

czwartek, grudnia 07, 2006

Druga II host rodzina

tak, tak zmiana rodziny nastapila - na szczescie na lepsze !!

jedynym minusem jest to ze mam kiepskie dojscie do metra a dojazd autobusem to centrum zajmuje kolo 40 min a do szkoly 80min[zasypiam podczas jazdy]!!

Ale ta niedogodnosc zdecydowanie wynagradza nowa rodzina-ktora jest bardzo opiekuncza i 'rodzinna'. Mam tez bardzo przytulne mieszkanko w nowym apartamentowcu. Jest sliczne, wygodne i nowoczesne ;)

Rodzina sklada sie z :
-host Taty [ma zaklad produkujaca obudowy do tel komorkowych] ktorego nie widuje bo wraca o 1 w nocy z pracy
-host Mamy [pracuje w jakims biurze] ktora jest kochana, bo codziennie rano gotuje mi lunch box ktory konsumuje w szkole!
-przystojnego host brata [29] ktory nie mieszka w Taipei ale w kazdy weekend przyjezdza do Taipei. Pracuje w firmie komputerowej - pisze jakies specjalne oprogramowania.
-host brata narzeczonej [26] malutka i gadatliwa dziewczyna
-host siostry widmo - powiedziano mi tylko tyle ze ja mam[ z tego co slyszalam zbuntowana 16-stka z dobrego domu ktora chce byc 'naughty' ,wiec miszka w domu kolezanki]
-host pieska -sliczny zadbany zdrowy i rozkoszny jamnik ;P









Tak wiec 30.12 odbedzie sie slub host brata. Myslice ze zaprosili mnie na swoj slub? - lepiej! Mam byc jedna z 6 druhen na ich slubie !! woo strasznie sie ciesze i nie moge doczekac !!











Wlasnie moje nowe mieszkanko - jadalnia a ten korytarz po prawej prowadzi do reszty pokoi -moj jest na koncu
A to moj slodki pokoik....

wtorek, grudnia 05, 2006

komentarz do 'dance'

to jest taniec wykonywany przez WSZYSTKIE klasy I. od polowy wrzesnia kazda klasa na WF-ie cwiczyla zawziecie ten widowiskowy uklad taneczny.
a wszystko to po to by zostac jedna z 6 klas ktore beda reprezentowac szkole podczas obchodow jej powstania.
Filmik zrobilam podczas jednego z cosrodowych apeli na ktorym dziewczyny musialy sie zaprezentowac przed dyrekcja i nauczycielami.
milego ogladania.....

sobota, grudnia 02, 2006

piątek, grudnia 01, 2006

tu i tam

nie moglam sie oprzec zamieszczenia tu kilku zdjec:















super okazja jedyne 30 zl za koszulke ! a 3 koszulki w cenie 70 zl! hehee serio serio, i to wcale nie sa podrobki-podrobki sa tansze i widac ze podrobione. jak shopping to tylko w Taipei !




















wszedzie wszedzie tego pelno! raatuuunku!

a tak na serio to w sklepach 'hello kitty' kupisz wszystko z ich podobizna: notatniki, dlugopisy, wisorki, breloczki..... Bizuteria,staniki[male rozmiary ;P] aparaty cyfrowe,notebooki, skorzane torebki.

Moja ulubiona rzecza, ktora mnie rozbraja, jest gofrownica z ktorej wychodza hello kitty gofry!!


a to troche powazniejsze zdjecie - zrobione pod budynkiem w ktorym mieszcza sie wszystkie przedstawicielstwa handlowe ['ambasady'] panstw w Taipei. Polska flaga na tle Taipei 101 - i wszystko jasne.

P.S. zmieniam rodzine jutro, dlatego sie nie rozpisuje, tylko lece upchac wszystkie rzeczy do walizki

niedziela, listopada 26, 2006

Prezentacja Polski

Temat :
'Jarmark krajow'
Cel:
przyciagnac kandydatow na exchange student aby wybrali wlasnie twoj kraj a rotarianom pokazac ze jestes super wymiencem!
Sposob:
zdobyc materialy, gadzety i zaprezentowac sie jak najlepiej!!
termin:
sobota 25.11. 7:30[!]-16:00 w szkole jezykowej
Przygotowania:
Tak wiec pierwsze co zrobilam to poszlam do, zaprzyjaznionego juz przeciez, przedstawicielastwa handlowego warszawy[polski] w Taipei. Zastalam usmiechnieta pania sekretarke ktora obdarowala mnie mnostwem ulotek i ksiazek o Polsce - zarowno po ang jak i po chin. dodatkowo dostalam lalke przebrana w stroj ludowy i plakaty!!

Ale nie myslcie ze to wszystko : Kasia miala skombinowac muzyke Chopina i krakowiaczki a ja upiec ciasto- ;) na konferecji skyp'owej uzgodnilam z mama ze bedzie to kruchy placek z owocami i kruszonka ;P


Moja host mama bardzo sie przejela tym ze bede piec ciasto i zniosla mi ze strychu sprzet- elektryczny piekarnik [chyba nigdy nie uzywany]. Poprosilam ja zeby mnie zabrala do sklepu na zakupy. Nakupowalam wszystko co trzeba i w piatek zaraz po szkole zabralam sie do roboty.
Nie musze mowic ze bylam obserwowana jak kosmita? Host mama robila oczy jak spodki - a msalo to sie kroi, a czemu tyle cukru, i to rekami zagniatasz ?
heeehe a jak pieklam ciasto to caly czas skakala obok piekarnika i sie pytala czy gotowe bo tak ladnie pachnie!

ciasto wyszlo mistrzowskie - biorac pod uwage utrudnione warunki pracy i brak mamy obok :)


Dzien imprezy :
wszyscy wymiemcy cos przygotowali - jedni wiecej inni mniej. Ale wszyscy musielismy odpowiadac na pytania, zadawane przez rotarian i kandydatow na wymienca, dotyczace naszych krajow. Na prawde sporo ludzi sie przewinelo przez nasze stoliki - kazdemy po ulotce i polskim grosiku z tym co bardziej zainteresowanym po ciastku i katalogu o PL.
nie musze mowic ze kandydaci na bycie wymiencem zazwyczaj nie mowia po ang -tym bardziej ich rodzice. Nie bylo wyboru-zostalam zmuszona do mowienia o PL po chinsku.

Podam tylko najczesciej zadawane pytania:
- gdzie jest Polska?
-czy mowice po ang? eeee mowice po polsku ?
-w jakich miastach mieszkasz jako wymieniec ?- nie wszycy mieszkaja w stolicy - leee to reszta miast to pewnie nic ciekawego-jak daleko jest do stolicy?
-co jest ciekawego w Pl?
-czy latem jest cieplo?
-macie ryz ? [!]
-macie euro?-nie - ale przeciez jestescie w UE! to czym placicie? - PLZ - ojej!
-macie nocne markety w Pl?-nie, mamy za to puby i cluby - ojej to pewnie niebezpieczne i niedozwolone!
-sama upieklas to ciasto?-tak - opowiedz mi jak to sie robi!
- jejku, a narty to sa niebiezpieczne!


.... 'o.O' i jeszcze wytlumacz im to wszystko po chinsku!!


Ludzie generalnie byli bardzo ciekawi - rodzice wola wyslac dziecko do Europy niz do USA bo uwazaja ze ma bogatsza kulture, jest ciekawsza itd.
--A jedna dziewczyna chce koniecznie jechac do Poznania na akademie medyczna[!], bo jej kolezanka tam studiuje i strasznie ja zacheca do przyjazdu - takze zadawala mi mnostwo konkretnych pytan a na karcie krajow do ktorych chce jechac wpisala TYLKO PL - urocze!


Skutek:
Polskie stanowisko zostalo jednoznacznie okrzykniete przez rotarian jak najlepiej przygotowane i posiadajace najlepiej zachecajace i reklamujace kraj spikerki :P ;P hurra hurra!

Wymiency: od lewej Kasia/USA-Texas/Japonia/Brazylia/Rosja/Mexico/Bawaria/ i ja

Z japonkami w kimonach -strasznie niewygodny ubior-cisnie w pasie i nie da sie oddychac

"Polak, Wegier dwa bratanki i do szabli i do szklanki"

niedziela, listopada 19, 2006

muzeum

Specjalnie pisze zeby sobie co poniektorzy nie pomysleli ze nie poznaje historii Tajwanu.

Poszlismy do National Palace Museum
http://www.npm.gov.tw/en/collection/
w ktorym znajduje sie ogromna kolekcja porcelany.
Nie musze mowic ze wszystko prywiezione z Chin ? Ale teraz na serio.


W srodku oczywiscie ZAKAZ robienia zdjec wiec wlaczcie swoja wyobraznie...[ale lepiej wejsc na stronke]

Greg zabral tabliczke straznikowi i stara sie pelnic jego funkcje ;) :D

Sale ulozone tematycznie-od poczatkow porcelany przez jej rozkwit az do czasow wspolczesnych. Zadziwialy roznorodne techniki wykonania, wzory,kolory, ksztalty i dbalosc o szczegoly. Oprcz porcelany najwieksze wrazenie robila z pewnoscia bizuteria z kosci sloniowej w polaczeniu z porcelana i srebrem.

Najwieksza artakcja przy ktorej klebily sie tlumy zupelnie jak w Luwrze kolo Giocondy byla....lodeczka wraz z zaloga wyrzezbiona w pestce z oliwki!!

z wymiencami po muzeum z flaga tajwanska. od lewej : Stephanie[canada], Theresa[niemcy], Anastazja[rosja], Greg i Jan [francja].

czwartek, listopada 16, 2006

spotkanie polakow

W ostatnia niedziele spotkalam w kosciele pania Elzbiete, ktora pracuje w tutejszym przedstawicielstwie handlowym Warszawy[Polski]. Z okazji ubieglosobotniego Dnia Niepodleglosci Polski zaprosila mnie na wczorajsze[sroda] obchody tegoz dnia.

Poszlam razem z Kasia-i bardzo dobrze. Spotkanie odbylo sie w sali bankietowej hotelu Plaza. Towarzystwo bardzo biznesowe i powazne. Oprocz polakow duzo biznesowych partnerow z calego swiata-co dodatkowo spowaznialo 'impreze'.

Jak mi pozniej powiedziano nie mozna bylo odegrac hymnu Polski z jednego powodu - Polska nie uznaje Tajwanu jako niepodleglego panstwa. Byl za to bardzo polski akcent - profesor tajwanskiej akademii muzycznej odegrala Chopina- to zastapilo nawet hymn.

Ale co tam oficjalne ceregiele - wazne ze na specjalne zlecenie zony pana konsula zostalo ugotowane 'polskie' jedzienie!! co prawda pierogi byly troche oszukane, mieso polkrwiste a ogorki konserwowe a nie kiszone ALE --> byl bigos! hmmm najpyszniejsza rzecz na swiecie!!


w miedzyczasie rozmawialysmy z kilkoma osobami ::
-jedne panie to zony biznesmenow ktore chodza tutaj na joge i siedza w domu o_O
- jeden facet rozkreca import spozywki z polski na tajwan- za herbatke odchudzajaca Vitax Slim '3 etapy' trzeba tu zaplacic kolo 100 zl za zgrzewke a za terravite 10 zl!! <--- szok
-firma ADB jest forma miedzynarodowa ale produkuje swoj sprzet elektroniczny na tajwanie i sprzedaje w Pl i szwajcarii. zatrudnia najwiecej polakow na tajwanie. wlascicielami jest baardzo mile malzenstwo notabene z Zelonej gory
-ksiadz, ktory zaprosil nas na wigilie


na szczescie w polowie imprezy zjawila sie grupka polskich studentow. Studiuja tutaj po angielsku i calkiem dobrze sobie radza. Oczywiscie chcieli nas gdzies wyciagnac-na jakies spotkanie,ale nieco sie zdziwili ze musimy byc o 23 w domu. Wiec lekko mowiac nici z balowania z polakami ;/ ale to nie znaczy ze nie powiedzieli nam gdzie mozna zabalowac ;P


na prawde musialam o tym napisac bo nie ma to jak spotkac polakow i jeszcze czuc ze cie gdzies zaprosza albo pomoga, no nie mowiac o dobrym, co ja gadam-przepysznym jedzeniu!!

wtorek, listopada 14, 2006

wycieczka-Taitung

Ciesze sie ze mam mozliwosc podrozowania poza Taipei, dlatego dziele sie ta radoscia z Wami ;P - Poza tym wyspa znowu oczarowala mnie swoim pieknem

Wycieczka z Rotary na poludniowy wschod do miejscowosci Taitung[wschod tajwanu], zamieszkalej przez rdzennych mieszkancow tajwanu.
W piatek rano podroz pociagiem [identyczny do intercity w PL].







Powiem tylko tyle ze zaczelam sie zle czuc w pociagu[klima na maxa] a kiedy dojechalismy na miejsce po 6 godzinach mialam juz goraczke ;/ . Kiedy poprosilam o lek na goraczke dostalam wysmarowana po calej twarzy,przez kilka 'auntie' z rotary, olejkami na bol glowy. ehhh chinska medycyna naturalna.
Mieszkalismy w pensjonacie ktory byl prowadzony przez rdzennych mieszkancow. Zapewnili nam troche atrakcji : tance ludowe, stroje ludowe, produkcja tkanin, bizuterii i zywnosci.
Tutejsza metoda gotowania obiadu. To co chesz ugotowac[warzywa,mieso] wkladasz do plecionej chochli i trzymasz ja we wrzatku kilka chwil.

Pokaz tanca i spiewania. Dziewczynki i chlopcy w tradycyjnych strojach.













Widok zaraz obok kompleksu wioskowego


"glowa buddy" czyli najsmaczniejszy owoc jaki jadlam-w smaku troche jak slodka gruszka. Zjada sie tylko bialy miazsz a zielone sie zostawia. Owoc ten po zerwaniu trzeba zjesc w ciagu 3-4 dni, wiec nie nadaje sie do exportu. Uprawia sie go glownie na poludniu tajwanu bo tam jest najgorecej.

Chwila rozrywki w ogromnej dmuchanej kuli. Fajna zabawa tylko nie ma czym oddychac w srodku.


Wycieczke zakonczylismy w Niedziele. W drodze na lotnisko jechalismy wzdluz wybrzeza. Potem kolacja w normalnej restauracji i od razu na lotnisko. Dziwnie bylo leciec samolotem-mialam wrazenie ze lece gdzies daleeko np. do PL. a lot do Taipei trwal zaledwie 20 min....

niedziela, listopada 05, 2006

mroczne kulinaria

W czwartek pisalismy duuzy test z chinskiego a na podstawie wynikow bedziemy rozdzieleni do grup pod wzgledem zaawansowania-trzymac kciuki za dobry wynik!

Sobota - rutynowe pranko,prasowanko i sprzatanie....zobaczcie co odkrylam na szafie. Mamo, teraz zastanow sie czy Berenika ma balagan w pokoju!








Kolo poludnia ruszylam z siostra na shopping. Uwielbiam z nia wychodzic bo zawsze sie smieje jak mowi ze sie odchudza poczym kupuje jakies przekaski "bo koniecznie musisz sprobowac" ja jem gryza a ona calosc ;]
Przechodzilysmy przez market jakich wiele,ale pierwszy raz widzialam taki sposob pieczenia cisteczek :



Wieczorem Snake Market! Specyfike tego targu stanowia speluny[no bo nie restauracje] w ktorych serwowane sa potrawy z wezy, zolwi i sea food. Obiowiazywal kategoryczny zakaz robienia zdjec wiec oszczedze wam krwawych widokow [Pila 3 wkrotce w kinach]

Kupilam zupe z weza. Powiem wam ze mieska bylo malo ale smaczne-cos pomiedzy wolowina i kurczakiem a zupa a'la tlusty rosol wiec dalo sie zjesc. Wszystko bylo by ok gdyby nie to ze na nszych oczach zabijano kolejnego weza...

zdjecie robione z ukrycia. Pan wlasnie powiesil weza na szubienicy. W okreslonym miejscu przecina tetnice i wylewa krew do kubeczka. Tak samo zrobi w celu wyjecia zolci. mmm-prawda ?

to krew, zolc i jad czyli cos z czego sprobowaniem jakos sie nie spiesze...

---------------------------------------------------

zabojcza dawka tutejszej kultury jak na jeden dzien!

poniedziałek, października 30, 2006

kocham TAJWAN !

TAJWAN TO PIEKNA WYSPA!! [bedzie duuzo czytania]
przekonalam sie o tym dopiero po wycieczce do srodkowej czesci wyspy.
Wycieczka trwala 3 dni - podczas ktorych zaznalismy wiecej tajwanskich rzeczy niz podczas 2 miesiesy w Taipei - powaznie!

piatek - dzien podrozy. Wyjazd w strugach deszczu z Taipei dwoma autobusami-40 osob plus ludzie z rotary. W autobusie spiewalismy karaoke-tak tak, chinskie piosenki ktore poznalismy na lekcjach chinskiego-super zabawa! Dodatkowo panie z rotary dawaly nam caly czas pringelsy, ciasteczka i batoniki.

z Gregiem-moim ulubionym ferancuzem a zarazem uczniem ktory zaczyna mowic coraz wiecej rzeczy po polsku-dlaczego ? bo lubi Wisle Krakow i zna reklame o polskim hydrauliku ;)

Zatrzymalismy sie w muzeum o Tajwanie-malo interesujace, zwlaszcza jak caly czas pokazuja obrazki tubylcow i kolonizatorow z chin i portugalii. A wszystko i tak w wiekszosci przywiezione z chin.
No ale na koniec dzieci dostaly na lunch pizze hut wiec juz nie marudzily ;)

tradycyjne chinskie lozko


Nastepny przystanek - tradycyjna manufaktura papieru.

[zdjecia na photoalbumie!]

Po wysluchaniu jak sie robi papier-czas relaksu czyli moglismy zrobic wlasny wachlarz. Polegalo to na tym ze tlukac szczotka o kartke papieru pod ktora byla rycina, odbijal sie obrazek ,ktory potem malowalo sie tuszem. Tak oto otrzymany obrazek przykleja sie z jednej strony do plastikowego stelarza, z drugiej daje sie inny obrazek i... tak powstaje wachlarz!

Kontynuujac. Ruszylismy busem do malej wioski w ktorej mielismy mieszkac. Dlaczego ta wioska? Rotary odbudowalo wiekszosc wioski po tym jak zostala zniszczona przez lawine blotna.Balam sie ze dostaniemy w niej jakies tradycyjne jedzonko a tu-niespodzianka!! Ogrod na skraju rzeki, drzewo pod ktorym rozstawiony ogromy stol z jedzeniem. SPAGHETTI, salatki, bulki slodkie, dobre miesko, frytki-pycha! ;) :q

Dwa noclegi mielismy spedzic u tamtejszych rodzin. Rozdzielili nas krajami wiec ja z Kasia i dwoma szwajcarkami mieszkalysmy razem. Trafilam do tradycyjnego domu. Okazalo sie ze reszta mieszkala w amerykanskich duzych domach ktore kupilo im rotary po tym jak stracili swoje w wyniku lawiny blotnej. Sobota- piekny poranek. Sniadanko tradycyjne czyli - ryz w wodzie, jajecznica, warzywa i szklanka mleka z czerwonej fasoli. ;]

oto kilka zdjec podczas drogi z domu na miejsce spotkania z reszta wymiencow :

z urocza host siostrzyczka. pod nami winorosl, za nami pieeeekne gory!widok na most po ktorego drugiej stronie znajdowala sie owa restauracja w ktorej jedlismy przepyszne jedzenie i ktora byla naszym meeting pointem.
widok z mostu na miejscowosc..... nie chce mieszkac w Taipei!

Pokazali nam jak wyglada krzak herbaty a potem poszlismy to malego zakladu produkujacego herbate.Tam- nauka degustacji herbat. Najpierw trzeba powachac zaparzone liscie a dopiero potem sprobowac naparu. Najbardziej smakowala mi czarna herbata.

Potem zjedzlismy pyszny lunch i rozeszlismy sie do swoich rodzin.

............................

.............Niedziela- rano zbiorka i wyjazd autokarem do taipei a po drodze zajazd do innego miasta w celu zwiedzania manufaktury garncarkiej. Kontynuowalismy tradycje[dobre imie dla dziewczynki] poprzednich wymiencow czyli wyrabialismy swoja gliniana tabliczke, ktora zostanie wklejona przy moscie ktory widzieliscie powyzej.

Hehe oto moja i....sami zobaczcie kogo ;]

.................................................................................................................................................

wiec juz wiecie dlaczego KOCHAM TAJWAN ;]