sanepid - oni nie znaja tej instytucji na tajwanie ;]
bylam z moja host siostra-joan, na placu targowym, cos podobnego do wroclawskich niskich lak tyle ze w sercu miasta.
stoi pelno wozeczkow na ktorych sie jednoczesnie zagniata,lepi i piecze ciasteczka czy kluski miesne.widok niesamowity!
sa roznego rodzaju stoiska,oczywiscie przy ulicy i bez zadnych lodowek ani przykrywek przy dozej wilgotnosci i 28 stopniach :
- na owocowych mozna kupic pokrojone owoce i jesc je paleczkami(mango,liczi,ananas,kokos)
-miesne na ktorych smazy sie mieso wolowe,wieprzowe i jakies robaczki,ale nie polecam po wygladzie
-smazalnie to jest najgorsze bo do tluszczu oprocz miesa wrzucaja kawalki tofu i wszyscy nazywaja to 'stinky tofu" bo jak sie obok przechodzi to trzeba zatkac nos ;]
przy tych budkach tysiace ludzi,nikt nie patrzy czy kogos potraca czy nie. oczywiscie sa tez stoiska nielagalne, wiec maja takie sprytne stoliczki przy skuterach i jak widza policje to zamykaja i uciekaja jak najszybciej.
oczywiscie stragany z ubraniami 'pseudo' oryginalnymi, torebki LV i buty GG i Lacoste w dziwnie niskiej cenie ;]
a jesli chodzi o skutery to jest ich cale mnostwo na ulicy i nie patrza na auta,bo to one wywalczyly sobie pierwszenstwo na ulicy ;]
ulice sa oswietlone mnostwem neonow reklamowych na kazdym budynku wiec noca wyglada to niesamowicie. w centrum ludzie chodza ulicami,bo chodniki sa tak zatloczone
ehh nie bede pisac za duzo w jednym poscie, nastepny poswiece jedzeniu, bo warto o tym wspomniec
a musze juz konczyc bo jutro rano jade na plaze z moja rodzinka ktora sie tam modli do buddy a ja chce to zobaczyc!
pozdrowienia!!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

1 komentarz:
E tam orginalne, nieorginalne, i tak wszystkie sa "made in Taiwan" albo w okolicy:)
Juz sie nie moge doczekac postu o jedzeniu, bedac na Krecie zakochalem sie w tzatzykach, ciekaw jestem czy na Taiwanie tez maja cos tak dobrego. Pzdr:)
Prześlij komentarz