Po polskiej mszy podczas ktorej spiewalismy koledy[aaah] odbylo sie tradycyjne lamanie oplatkiem. A najpiekniejsze bylo to ze malzonkowie tajwanscy oraz ich dzieci tez skladali zyczenia swiateczne - po polsku!!
No i nie musze mowic ze potem zaczela sie PRAWDZIWA wigilia :
- barszcz z uszkami
- bigos [ kapuste mozna kupic w sloikach]
- ryba po grecku
uwaga.....
- kotlet schabowy
-ziemniaki z koperkiem
-golabki
-spaghetti
-salatka grecka
-kalafior w panierce
-makowiec [!]
-babka
-keks
oraz......
pierniczki ktore sama upieklam i PIERNIK przyslany przez Mame ;* [oczywiscie nie oddalam calego :P]

A oto najslynniejszy budynek w Taipei podczas swiat :)


5 komentarzy:
no ja rozumiem tęsknotę za polskim jedzeniem, ale kotlet schabowy na wigilii?
:P
pozdrawiam przedświątecznie
No tak, to rozumiem, ze poczulas sie jak w niebie:) Ciekawy jestem jak Chinczykom smakowalo typowo polskie jedzenie:)
podaba mi sie bardzo zdjecie tego budynku.
Super ;) Ja nie mialem nic z Polskiej kuchni. Jedlismy indyka, roznego rodzaju salatki etc. Zupelnie innaczej niz w Polsce. Ale i tak bylo swietnie ;) A budynek (Taipei 101) najslynniejszy chyba nie tylko w Taipei, bo w koncu jest najwyzszy na swiecie. Pzdr!
Super ;) Ja nie mialem nic z Polskiej kuchni. Jedlismy indyka, roznego rodzaju salatki etc. Zupelnie innaczej niz w Polsce. Ale i tak bylo swietnie ;) A budynek (Taipei 101) najslynniejszy chyba nie tylko w Taipei, bo w koncu jest najwyzszy na swiecie. Pzdr!
Prześlij komentarz